Garść informacji o atomie


Dzisiejszy temat naszej dyskusji będzie nieco poważniejszy od tych, które podejmowaliśmy do tej pory. Dlaczego we Francji jest o niej głośno, ile jest reaktorów na francuskich ziemiach i jak wygląda poprawne informowanie ludzi o katastrofach według francuskich mediów - o tym wszystkim dzisiaj! Będzie bardzo długo niemniej jednak zapraszam do pełnej lektury! 




Pozwolę sobie podzielić tekst na kilka części, żebyś mógł łatwiej przebrnąć przez całkiem sporą dawkę informacji. Przy okazji zaznaczę, że wszelkie źródła będą zamieszczone od razu w tekście, będą kryły się za pobgubionym, kolorowym tekstem. Jako iż będziemy mówić o Francji główne źródła będą zapewne w języku francuskim. Ewentualne krótkie tłumaczenia zamieszczę w komentarzach jeśli będziesz oczywiście zainteresowany. 

Dzisiejszy tekst podzielimy na trzy części:

- Nuklearne niuanse we francuskich mediach
- Francuskie struktury i organizacje, elektrownie atomowe na terenie Francji
- Przyszłość energii atomowej we Francji i Europie

Będzie długo, ale nie zabraknie ciekawych informacji, polecam więc zrobić sobie spory kubek kawy!

FLICKR -  Copyright mrleontas


Media o elektrowniach atomowych


Dwudziestegu szóstego kwietnia 1986 roku doszło do największej katastrofy jądrowej na świecie. W wyniku nieudanego eksperymentu reaktor eksplodował powodując pożar i rozprzestrzenianie się radioaktywnych izotopów cezu (Cs-137) na całą Europę. Oczywiście, sowieckie media i rząd blokowały informację o tej katastrofie. Jednak trzydziestego kwietnia tego samego roku we francuskiej telewizji (dziennik z godziny dwudziestej) pojawiły się informacje o katastrofie i o radioaktywnej chmurze. Kojący głos Brigitte Simonetty informuje iż wyż, który uformował się nad Atlantykiem tworzy swego rodzaju barierę i Francja w cudowny sposób jest uratowana przed niebezpiecznym promieniowaniem. 
Niestety, jeśli porównamy tamtejszą prognozę z tym co realnie się wydarzyło (wizualizacja dzięki danym Instytutu Bezpieczeństwa Jądrowego IRSN) łatwo się przekonać iż francuskie media kłamały w żywe oczy. Kiedy w Niemczech zakazano spożywania produktów mlecznych, a w Hiszpanii wycofano ze sprzedaży owoce i warzywa - minister przemysłu (jest to departament ministerstwa gospodarki) Alain Madelin zapewnia iż nie ma powodu do obaw i można spokojnie wcinać radioaktywny szpinak.
Trzeba było poczekać aż do dziesiątego maja, czyli ponad dwa tygodnie po katastrofie, żeby Pierre Pellerin -  inspektor ochrony radiologicznej - przyznał iż cała Francja również została dotknięta przez radioaktywną chmurę Cs-137.

Nawet w Polsce, a przecież było to w czasach PRLu, nie było takiej blokady informacji. Nieraz poruszałam ten temat z rodzicami i dosyć wylewnie mi opowiadali o wiadomościach i płynie Lugola. Przecież to między innymi przez tę katastrofę budowa elektrowni jądrowej Żarnowiec została wstrzymana (na jak długo?). Dlaczego więc doszło do takiej sytuacji we Francji?

W obecnych czasach nazwalibyśmy to strachem przed bad-buzzem. Tak się składa, że w momencie katastrofy w Czarnobylu, Francja inwestowała w swój park nuklearny i w 1986 roku  istniało już 36 reaktorów, a aż 19 dodatkowych było konstruowanych bądź planowanych. Francuski park nuklearny liczył wtedy dwanaście elektrowni, w ciągu kolejnych kilku-kilkunastu lat powiększył się do dziewiętnastu. Tak więc, żeby nie wywołać paniki ani niepokoju jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa postanowiono przecedzić informacje. Dotatkowo centrale atomowe były i są ściśle powiązane z rządem i państwem, gdyż to generał de Gaulle zarządził iż równolegle do prowadzenia prób stworzenia francuskiej bomby atomowej warto się pochylić nad energią atomową dla ludności cywilnej. Ciekawie, prawda?

FLICKR -  Copyright Ombre&Lumiere


Francuski dobytek atomowy

Głównym źródłem elektryczności we Francji jest energia nuklearna, na terenie krainy serów mamy pięćdziesiąt osiem reaktorów. Kolejni prezydenci Francji z dumą podkreślają iż Francja jest energetycznie niezależna od innych. Tak było - kiedy w tej chwili już byłe kolonie francuskie jeszcze podlegały pod państwo. Kraje takie jak Gabon czy Madagaskar, skąd Francja czerpała swoje zasoby uranu odzyskały niepodległość w latach sześćdziesiątych, więc aby uzyskać ten niezbędny pierwiastek trzeba wyłożyć euraski na ławę. Pytanie nasuwa się samo - jakim cudem uważają, że Francja jest niezależna od innych krajów pod względem energetycznym? Zastanów się też nad innymi europejskimi państwami - skąd biorą uran do swoich central? Oczywiście Madagaskar czy Gabon raczej nie zerwą współpracy z krajami europejskimi, przynosi im to całkiem spory zysk. No ale jednak... Czy to właśnie tak wygląda "niepodległość energetyczna|?

Dobra, pieprzyć innych, skupmy się na Francji i na jej pięćdziesięciu ośmiu reaktorach. Park nuklearny rozłożony po równo na  całym terenie państwa, dziewiętnaście elektrownii czynnie kontrolujących reakcję łańcuchową rozszczepień jądra atomowego niestabilnego uranu. Reakcje, które w wielu reaktorach trwają już od... No właśnie, od ilu? Poniższa mapka ze strony Liberation pokazuje rozmieszczenie central i ich wiek (dane z 2017 roku).



Co w tej mapce takiego przerażającego, zapytasz pewnie? Wiesz jaka jest optymalna długość życia reaktora? W momencie konstrukcji każdego, specjaliści szacują długość życia centrali na 30 lat. Patrząc na ilość nazw zakreślonych na czarno - może to lekko przerażać. Ale bez obaw - od momentu Fukuszimy EDF rozpoczął wielkie prace renowacyjne, zwłaszcza w Bugey, która dobija do swojego kryzysu czterdziestolatki.
Wiek reaktorów to tak naprawdę wiek rdzenia, który jest jedyną częścią centrali, której nie można wymienić. Dla ciekawych podrzucam tekst Urzędu Bezpieczeństwa Nuklearnego (ASN), gdzie w detalach opisują jak wygląda przebieg kontroli central. Ten właśnie urząd da ewentualne zielone światło aby podtrzymać przy życiu starą centralę lub nie. Wszystko to zależy od stanu rdzenia i typu reaktora, a także od ilości produkowanej energii, czy centrala jest cały czas wydajna na sto procent itp.

Szef EDFu (szef... dyrektor odpowiedzialny za francuski park nuklearny) Dominique Minière uważa jednak, że trzydzieści lat... To wcale nie tak dużo! W swojej wypowiedzi zapowiada, że EDF podejmie próby utrzymania przy życiu central nawet do czterdziestu czy pięćdziesięciu lat. Jeśli zaś rdzeń nie wytrzyma... czeka nas być może powtórka z Fukuszimy, tym razem na naszym podwórku.

Miałam nie tak dawno przyjemność porozmawiania z jednym z inżynierów z CEA - jest to francuski komitet do spraw energii atomowej. Nie jest wcale tajemnicą iż od wielu lat szuka się alternatyw dla reakcji rozszczepienia jądra atomowego, która choć daje całkiem sporo energii, daje również całkiem sporo radioaktywnych odpadów. Co zrobić, żeby było ich mniej, patrz - w ogóle ich nie było? Facet z CEA mówił wiele interesujących rzeczy, najbardziej w pamięć zapadł mi jednak prototyp reaktora, który nie rozszczepiałby ciężkich atomów tylko je fuzjonował. Jak stwierdził to pan inżynier - próbują stworzyć Słońce na Ziemi, nasza gwiazda to taki potężny reaktor termojądrowy, który oprócz ciepła i promieniowania gamma nie produkuje żadnych by-products. Idea jest ciekawa, jestem bardzo ciekawa postępów pracy w ITER. Uruchomienie tego typu reaktora jest planowane na rok 2035 rok - całe szczęście jest to póki co projekt czysto naukowy, gdyby zajmował się tym EDF i Areva... No cóż, opóźnienia byłyby zapewne takie jak w Anglii czy Finlandii.


Energia atomowa - energia przyszłości?

Czy po tych wszelakich wypadkach i katastrofach energia atomowa przejdzie do lamusa? Niemiecki rząd zadecydował, że skończą zabawę z atomem do 2022 roku. W tym roku Szwajcarzy rozpoczną stopniowy proces rozstawania się z tym rodzajem energii. Włochy oraz Belgia również mają w planach rezygnację i przerzucenie się na odnawialne źródła energii.
Dlaczego więc Francja idzie w zaparte? Tłumaczenie, że jest to jedyna czysta energia nie jest już przekonywujące, dziecko w przedszkolu powie Ci, że zostawiamy tony radioaktywnych śmieci, które są cholernie niebezpiecznie.
Energią przyszłości zapowiada się być energia termojądrowa, o której mówiłam wcześniej. Ale przecież jeszcze wiele może się wydarzyć.



A jaka jest Twoja opinia na temat energii atomowej? Daj znać w komentarzach! 



Do następnego,
Karolina


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosiłabym abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę bądź obrażające mnie/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiam! :)