Zimowa pora - jak pokochać?

ZIMOWY PORADNIK


Zima, a już zwłaszcza ta bordoska, nie jest moją ulubioną porą roku. Zazwyczaj od listopada do marca pada tu bez ustanku, deszcz i wiatr wprawiają w głęboką chandrę, a brak słońca sprawia, że ma się ochotę płakać razem z pogodą. Jest jednak kilka rzeczy, które lubię zimą, dlatego dzisiaj Ci o nich opowiem! 


W dzisiejszym wpisie poznasz moje ulubione zakątki w Bordeaux gdzie można spokojnie przezimować, gdzie zagubić się w Internecie, żeby przypomnieć sobie o gorącym lecie, a także o moich zimowych ulubieńcach pod względem kosmetyków. Jeśli jesteś ciekaw – zapraszam do dalszej lektury!



Zimowe spacery

Kto mówi zima myśli – święta, a kto mówi święta myśli – ozdoby i wszechobecna muzyka świąteczna! Najcudowniejsze momenty w Bordeaux jakie możesz przeżyć zimą mają miejsce zdecydowanie w jego centrum, podczas wieczornych spacerów. Kiedy przecinasz oddechem mroźne powietrze oglądając cudowne dekoracje świąteczne, serce wypełnia się dziwną radością, nawet jeśli nie przepadasz za świętami, wierz mi!




Nawet wejście do centrum handlowego może być ucztą dla oczu, co roku prześcigają się w tworzeniu pięknych ozdób! W zeszłym roku królowały wiszące choinki. Trafiłam też na kilka, które były do góry nogami. Naprawdę interesująco to wyglądało.
Od kilku lat Bordeaux stawia na energooszczędne lampki, dając tym samym przykład, że miasto może pięknie wyglądać i niekoniecznie zżerać masy prądu!

Mam zamiar nacieszyć oczy zdjęciami, gdyż w tym roku raczej choinka u mnie nie stanie - nadal się urządzam w nowym miejscu i brak mi czasu na takie detale. 





Rozgrzewające napoje

Grudzień już się zainstalował, a wraz z nim - jarmark świąteczny, o którym niedawno tu wspominałam. Kiedy mroźne i jednocześnie wilgotne powietrze przeniknie każdą komórkę Twojego ciała najlepiej jest ogrzać się znakomitym grzanym winem z przyprawami i pomarańczą. Kilka stoisk znajdziesz właśnie na jarmarku! 

Kiedy jednak zgubisz się gdzieś w centrum miasta, może zagapisz się na Jaguara, zaparkowanego przez Jamesa Bonda na parkingu Victor Hugo, możesz zejść nieco w uliczkę prowadzącą do hali sportowej, a potem tylko odbić w prawo, żeby znaleźć się w miejscu, gdzie miłość dzieli swój piedestał z kawą i kotami. Le Comptoir Des Chats jest przeuroczym i niezwykle sympatycznym miejscem. Zainaugurowany w grudniu zeszłego roku pierwszy w Bordeaux café à chat jest idealnym miejscem, żeby napić się dobrego cappucinno, zjeść naprawdę wyśmienite ciastko i pogłaskać puszyste i przyjazne kociaki!


Le Comptoir Des Chats est bien ouvert cette semaine et ne fermera que la semaine du 15 Août. Nous vous attendons donc dès 12H30 pour venir déjeuner avec les matous.
Opublikowany przez Le Comptoir Des Chats na 8 sierpnia 2017

Jest ich tam dziesięć, wszystkie zostały zaadoptowane, do każdej kawy i ciastka doliczane jest symboliczne euro, które to jest przeznaczane na karmę dla tej wesołej bandy. Można również wesprzeć ich finansowo na tej stronie, pieniądze idą na dekoracje, kuchnię i przede wszystkim zapewnienie wszystkiego co trzeba dla komfortu kotów!  Zostawiam Ci tutaj adres tego magicznego miejsca, jeśli będziesz w Bordeaux - naprawdę warto tu zaglądnąć! 

Le Comptoir Des Chats

8 rue Pierre de Coubertin
33000 Bordeaux
tramwaj A – Sainte Catherine,
tramwaj B – Musée d'Aquitaine


Jeśli zaś nie lubisz się nigdzie ruszać, co doskonale rozumiem, bo wygodnić mnie z domu, kiedy za oknem plucha i wiatr jest rzeczą praktycznie niemożliwą - można spędzić przecież miłe popołudnie z kawą, ciepłymi kapciami i dobrym serialem. O, może znowu oglądnę Grę o Tron? A może Ty coś polecisz?

ZIMOWE PRZYJEMNOŚCI



Kobiecy kącik przyjemności


Tak jak w ostatnim wpisie tego typu, rzucę jeszcze dwa słowa o moich zimowych ulubieńcach. Bo żeby zimę przetrwać trzeba się trochę pomęczyć! Wcinać owoce i warzywa zawierające retinol, który oprócz dobrego wpływu na wzrok świetnie działa na skórę. Na popękane od zimna dłonie proponuję inwestycję w maść z witaminą A, naprawdę działa cuda. A na resztę ciała nakładam masełko od Palmer's, które wyjątkowo dobrze się spisuje. Skóra nie jest popękana, jest zadbana i miła w dotyku, i... obłędnie pachnie kakao!



Zimą mam problem z ustami, bardzo szybko stają się suche i spierzchnięte. I nie znam jeszcze osoby, która olałaby ten problem mówiąc, że samo przejdzie. Mam jednak fajny tip, który może się przydać, kiedy i Ty będziesz zmagać się z tym problemem. Zanim zaczniesz akcję nawilżania wszelakimi pomadkami najlepiej jest usunąć ten suchy naskórek. Do tego potrzebujesz cukru i oleju kokosowego. Ta mikstura bardzo delikatnie usunie martwe komórki, a olej kokosowy nawilży usta. 
Co do pomadki - jestem wierna tej jednej, jedynej, która ratuje usta za każdym razem. Mowa oczywiście o amerykańskim Carmexie. Z tego co pamiętam w Polsce dostępny jest w Rossmannie, we Francji znajdziesz go w Citadium i aptekach. Jeśli zaś nie chcesz przepłacać - polecam zakupy na Amazonie!





Dla wielu ludzi grudzień to miesiąc przygotowań do świątecznego czasu oraz Nowego Roku. A co Ty lubisz w tym miesiącu? Daj znać w komentarzach!



Pozdrawiam Cię ciepło i do zobaczenia już niebawem! 


2 komentarze:

  1. Ja uwielbiam zimę, a w szczególności grudzień (chyba dlatego, że kojarzy mi się ze Świętami), za to po świętach jak dla mnie mogłaby być znów jesień... Chyba dlatego, że ja totalnie źle znoszę wiosnę... Jakaś taka pokręcona jestem ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym się nie pogniewała gdyby po zimie była jesień. Albo od razu lato!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosiłabym abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę bądź obrażające mnie/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiam! :)