Krótka historia pewnego breloczka


Każdy język ma swoje idiomy i powiedzonka, które ciężko przetłumaczyć. Dzisiaj opowiem Ci właśnie o jednym takim stwierdzeniu i sam zobaczysz, że język francuski potrafi być przezabawny!


Kilka słów wstępu, zanim opowiem Ci tę historyjkę. Musisz wiedzieć, że większość moich znajomych, mój chłopak i ja sama lubimy tak zwane suchary. Proste, szybkie i często tak zabawne, że śmiejesz się z samego faktu, że chce Ci się śmiać. Nadążasz za mną? Ta anegdotka jest jednym wielkim głupim dowcipem, który jednak zdecydowanie zaszedł za daleko! Gotowy? - no to zaczynamy!


Z jajcem o jajach

W języku francuskim istnieje przesympatyczne określenie osoby, która jest irytująca i wkurzająca: mówi się wtedy, że ta osoba jest casse-couille, co w wolnym tłumaczeniu oznacza "łamacza jąder". Kiedy Twój znajomy Cię - delikatnie rzecz ujmując - wkurwia, możesz mu powiedzieć: tu me casses les couilles, co dosłownie można przetłumaczyć na "miażdżysz/łamiesz mi jaja". Subtelnie, prawda? Oczywiście oznacza to tyle co "wkurzasz mnie".

Mój facet ma znajomego Maxa* - językowego purystę. Często się spotykamy, a to na koncert, a to na mecz, a to na piwko. Najczęściej jednak na piwku. Spotykamy się wtedy w większym gronie, zapraszam moje dwie najlepsze przyjaciółki i całą grupką wesoło sobie gadamy. 
Idiom, który przedstawiłam wyżej jest u nas w częstym użyciu, jednak kiedy znajomy mojego faceta usłyszał, że to powiedzenie pada z ust jednej z nas za każdym razem zwracał nam uwagę:

- Nie możesz mówić, że łamię Ci jaja skoro ich nie masz! 

Zwrócenie uwagi raz było zabawne, ale kiedy zaczął to robić za każdym razem gdy to mówiłyśmy szybko zaczęło się to robić... jeszcze bardziej komiczne! Tym bardziej, że za każdym razem desperacko tłumaczyłyśmy mu, że wiemy, że nie powinnyśmy tak mówić, ale "miażdżenie jajników" brzmi idiotycznie! 
Za każdym razem kiedy się widywaliśmy i jakakolwiek dziewczyna w towarzystwie wypowiadała słowa "casse les couilles" Maxowi uruchamiał się alarm i rzucał jego formułkę:

- PRZECIEŻ JESTEŚ KOBIETĄ! Nie masz jaj, nie mamy jak Ci ich miażdżyć!

Któregoś dnia mój chłopak postanowił wziąć sprawę w swoje ręce. Z pomocą innego kumpla wydrukował dla mnie i moich dwóch przyjaciółek... jądra-breloczki, do przyczepienia do kluczy, żeby zawsze je mieć przy sobie. Wszystkie trzy płakałyśmy ze śmiechu kiedy tylko je zobaczyłyśmy! Kiedy nam je wręczył stwierdził z rozbrajającym uśmiechem: 

- Teraz macie prawo mówić ''casse-couille"!

Spróbuj sobie teraz wyobrazić minę purysty Maxa, kiedy przy kolejnym spotkaniu mówiąc językiem potocznym, że mnie wkurza tą jego klasyczną uwagą o jajach jednocześnie pomachałam mu moimi jądrami przed oczami... Ten widok był absolutnie bezcenny! 
Nasze breloczki są identyczne i prezentują się tak: 





Za każdym razem, kiedy jakakolwiek osoba lambda zwraca nam uwagę, że nie powinnyśmy tak mówić wyciągamy klucze i pokazujemy, że jednak mamy pełne prawo do używania tego stwierdzenia! Historia idiotyczna, jednak bawi każdą osobę, która w końcu dowiaduje się dlaczego mój pęk kluczy zdobi para jąder.


*Max - imię wymyślone

Opowiedz o swoich zabawnych językowych przygodach, z przyjemnością je poczytam! 



Do zobaczenia niedługo w kolejnym wpisie,
Pozdrowienia już z Pessac! 

3 komentarze:

  1. Super historia! XD Na żywo musi być jeszcze śmieszniej.
    Mój francuski jest jeszcze na niskim poziomie, ale chcę się w końcu nauczyć tego języka. :D
    Z pewnością będę tu zerkać, aby poznać lepiej życie we Francji. :D

    Pozdrawiam jeżowo
    Nikodem z Jeże czytają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie mi niezwykle miło!
      Pozdrawiam ciepło i powodzenia w nauce!

      Usuń
  2. Śmiechłem. Nie nazwałbym tego sucharem, raczej ciepłą historyjką, którą fajnie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosiłabym abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę bądź obrażające mnie/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiam! :)