Mała podróż - duży problem

EFEKTYWNE I PRZYJEMNE PAKOWANIE BAGAŻU


Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze mam problem ze spakowaniem się na podróż, która nie trwa więcej niż dwa tygodnie. Staram się zmieścić do bagażu podręcznego, żeby nie martwić się ewentualnie zgubioną walizką, a poza tym - nie potrzeba mi wiele rzeczy na kilka dni. Jednak odkąd pamiętam borykałam się z problemem dopięcia torby, z rozlanym szamponem który zapaskudził mi wszystkie ciuchy czy też po prostu dobrą organizacją. Jednak praktyka czyni mistrza, a jako iż od dwóch lat latam tam i spowrotem ciągnąc za sobą tylko plecak, myślę że przyszedł czas podzielić się kilkoma radami w tej kwiestii! 


Niebawem zacznę się szykować do kolejnego wyjazdu, dlatego myślę, że przyszedł ten czas aby w końcu przedstawić Ci moją wizję i plan pakowania. Powoli robię się mistrzem ogarniania kilkudniowych wyjazdów, a w tym i pakowania się. Może zacznę od tego dlaczego tylko bagaż podręczny? Nie będę kłamać - kasa. Bagaż rejestrowany to dodatkowa opłata, a ja nie zabieram na tygodniowe wakacje dwudziestu kilo ciuchów i innych pierdół. Umiejętne spakowanie się do podręcznego pozwala mi na zaoszczędzenie tych paru groszy, które są niezwykle ważne w tej chwili (początek roku akademickiego). Poza tym jestem pewna, że go nie zgubię - jest ciągle przy mnie; i zdecydowanie prościej jest włóczyć się po miescie z plecakiem niż z wielką walizą.

Tak więc czas na porcję morałów i lekcji od osoby, która wciąż uczy się w te klocki. Ale liczą się chęci, prawda? No to zaczynamy!


Ogarnij garderobę


Pierwszą rzeczą, na jaką zwróciłam uwagę przy pakowaniu to ilość śmieci, jakie zawsze ze sobą zabierałam. Czas odgracić swoją torbę i zastanowić się czy faktycznie muszę zabrać te rzeczy ze sobą, czy nie mogę ich kupić na miejscu? Wyrzucamy w ten sposób gumy, tony chusteczek, miliardy długopisów i wiele innych zbędnych gadżetów. Podpaski i chusteczki kupisz już na miejscu, przeważnie marki są te same - więc po co wywozić je z kraju? Nie potrzebujesz też siódmej szminki czy też kolejnej kredki jeśli nie używasz tylu w normalnym życiu. 

Gdybym była regularną czytelniczką wielu polskich bloggerek lifestyle/mody to już dwa lata temu odkryłabym ten fantastyczny pomysł na organizację swoich ciuchów. Niestety czytuję je po łebkach, czasem tylko zagłębiam się w temat, który mnie interesuje. Tak więc na przykład Hedonistka proponuje ciekawy sposób na umiejętne zagospodarowanie miejsca w małej walizce, ale i także swojego czasu. Wystarczy, że przygotujesz sobie planning kompletów ciuchów, jakie założysz. Zrób zdjęcia, a przekonasz się, że rzeczy z jednego looku przydadzą się w kolejnym! Myślę, że ten sposób przetestuję na własnej skórze już przy okazji mojego kolejnego, krótkiego wyjazdu!

Oczywiście zamiast składać ciuchy w kostkę, która niestety zajmuje masę miejsca w małej torbie, zazwyczaj je roluję, zaczynając rzeczy najcięższych i tych, których nie wciągnę na siebie już w pierwszym dniu pobytu. Większość hoteli jest wyposażona w pralnie, a nawet jeśli - zawsze można poprosić o żelazko i na szybko coś przeprasować. Jeszcze lepiej kiedy jedzie się do rodziny - wtedy nie musisz się praktycznie martwić o brak żelazka.



Porządek w kosmetykach


Żeby nie brać masy zbędnych rzeczy, które w błyskawicznym tempie zapchają mi kosmetyczkę opracowałam technikę zabierania rzeczy typu x-w-jednym. I nie, nie chodzi tu o te marketingowe hasła, które sprawiają, że kupujesz. Wytłumaczę to dając prosty przykład. Dla mnie takim produktem jest olejek z awokado. O pielęgnacji olejami pisałam już na blogu, od tamtej pory nieco się zmieniło, ale wyżej wymieniony olejek pozostał moim ulubieńcem. Służy mi do zmywania makijażu, olejowania włosów, zabezpieczaniu końcówek, jako serum pod oczy... Jedna rzecz, która zastępuje kilka, rozumiesz teraz o co mi chodzi. To ogromna oszczędność miejsca i pieniędzy! Takim produktem może być też na przykład odżywka do włosów, która łatwo zastąpi krem do golenia. Z pewnością znajdziesz coś w swojej kosmetyczce, coś czego w ogóle nie potrzebujesz, bo łatwo możesz zastąpić czymś innym!

Żeby odprawa na lotnisku poszła szybko i sprawnie już od kilkunastu miesięcy wożę się z przeźroczystymi kosmetyczkami, które wrzucam na sam wierzch torby. Nie ma co się męczyć i stresować ewentualnym spóźnieniem się na samolot czy gdziekolwiek idziej. Dodatkowo jeśli w podróży jakiś żel czy inny kosmetyk postanowi wystawić Ci środkowy palec i rozlać się - bez obaw, taką kosmetyczkę idzie błyskawicznie wyczyścić.
Jeśli zaś nie chcesz ryzykować, że coś takiego będzie mieć miejsce wystarczy wsadzić te podejrzane kosmetyki do przeźroczystej koszulki. Niech się rozlewają, ale przynajmniej nie zabrudzą reszty rzeczy!



Lista rzeczy 


Nawet na mały wyjazd robię sobię listę rzeczy jakie biorę ze sobą. Jest to moja lista rzeczy-nie-do-zapomnienia, bo osobiście mam tendencję do gubienia albo zostawiania swoich gratów. Możnaby rzec - znaczę swoje terytorium gumkami do włosów, swetrami czy spodniami. Taka lista jest jeszcze bardziej przydatna, kiedy wyjeżdżasz na kilka miesięcy, choć wtedy możesz całkowicie zrezygnować z kosmetyków, gdyż możesz zakupić je na miejscu.



Powiedz mi jakie Ty masz sposoby na małe podróże, czy stosujesz może podobne zabiegi do mnie? Daj znać tu w komentarzach bądź na Facebooku.

Pozdrawiam ciepło,

FRANCUSKIE ŻYCIE BLOG


2 komentarze:

  1. Mądry wpis i bardzo życiowy! Dla mnie to wciąż czarna magia, ale uczę się na błędach! Olejek z awokado i jego zastosowanie mnie zaintrygowało. Muszę zaraz zakupić i wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli używasz oleju kokosowego nie potrzebujesz tego z awokado, sprawdza się równie dobrze! :)
      Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosiłabym abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę bądź obrażające mnie/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiam! :)