Z kobiecego punktu widzenia... włosowa sprawa

22:18


Zbliża się lato - pogawędki przed zajęciami zamiast krążyć wokół chemii, planów dalszej edukacji lub też pracy oscylują raczej wokół plaży, wspólnych weekendów, wypadów na biwak czy łódź. Zamiast mówić o konfiguracji elektronowej gadamy raczej o kroju stroju kąpielowego i co zrobić, żeby ładnie się opalić. Jak oliwa wypływa też temat włosów, o które chcąc niechcąc trzeba latem zadbać nieco bardziej niż zwykle. Dzisiaj o przygotowaniach do wakacji pod smażącym słońcem południowej Francji! 

Z moimi przyjaciółkami gadam o wszystkim, zarówno o tematach tabu (które zresztą przy nas przestają być tabu), o pierdołach i popierdółkach, wymieniamy się radami i pomysłami. Kiedy zeszłyśmy na temat włosów okazało się, że każda z nas ma - po pierwsze wypracowaną technikę, wręcz rutynę w dbaniu o włosy, a po drugie i zdecydowanie najważniejsze: każda z nas ma inny typ włosów, gdyż każda z nas pochodzi z innego zakątka globu. 

Moja najlepsza kumpela pochodzi z Gabonu (rzuć okiem tutaj, jeśli nie masz pojęcia gdzie to jest), jest metyską i ma charakterystyczne dla czarnej dziewczyny poskręcane włosy. Uwielbiam je, są niesamowite! Jak gąbka zachowująca ten sam kształt. Uwielbiam kiedy zostawia je niezwiązane, w klasycznym afro. Na jej nieszczęście drugą cechą charakterystyczną jej typu włosów - oprócz bajecznego skrętu - jest fakt iż są niezwykle suche, a przez to bardzo podatne na zniszczenia. 


Ale znalazła na to sposób: częste użycie oleju kokosowego, a także częste maski na włosy, które porządnie je nawilżą. Jak sama mówiła po maskach nawilżających jej sprężynki są zdecydowanie ładniejsze, miększe i lśniące. Poleciła też odstawienie szamponu i mycie włosów samą odżywką. I faktem jest, że od jakiegoś czasu jej włosy są zdecydowanie w lepszej kondycji! Jeśli masz suche i zniszczone włosy możesz śmiało skorzystać z rad mojego najukochańszego mieszańca (humor!).


Olej kokosowy chwali sobie również moja znajoma z korzeniami z Laosu. Mamy podobny typ włosów, jednak nie możemy w ogóle stosować tych samych rzeczy, gdyż drugi mieszaniec (znowu humor!) ma alergie na niemal wszystko, poza tym cierpi na poważną chorobę skóry. Wykreśla jej to z listy produkty z silnymi detergentami, ze sztucznymi barwnikami i tak dalej. Zresztą przy jej stylu życia dziwiłabym się gdyby nie stosowała samych rzeczy bio!


Stawia jednak na domowe sposoby, a przede wszystkim wierzy w zbawienną moc masek z żółtka jajka. Po radykalnym ścięciu włosów (ucięła dobre piętnaście centymetrów) stwierdziła, że zadba o końcówki olejem kokosowym i jojoba. Musi jednak uważać na łupież, który jest efektem jej problemów skórnych.


Ostatnia bliska mojemu sercu osoba ma dosyć zbliżoną rutynę włosową do mojej, choć efekty mamy zdecydowanie różne. Wszystko przez fakt iż moja Francuzeczka ma farbowane włosy, a moje farby nie trzymają (trzy podejścia i trzy porażki, true story bro!). Jednak obie ukochałyśmy sobie masło i olej shea, olej z awokado i wszelakie szampony wzbogacane właśnie tymi eliksirami (produkty typu Ultra Doux od Garniera czy cała gama Le Petit Marseillais)


Maska do włosów z olejem z awokado pojawia się na jej włosach co najmniej raz w tygodniu, dzięki czamu jej kolor świetnie się trzyma. Jak sama twierdzi nie potrzeba wielu produktów, żeby mieć fantastyczne włosy. I zdecydowanie popieram jej stanowisko! 



Reasumując ten wpis możnaby pokusić się o stwierdzenie, że żadna z nas Ameryki nie odkryła, ale za to każda z nas ma swoje własne rytuały, zaufane zabiegi i marki, które po pewnym czasie można już brać na ślepo. 
Wiosna i lato sprzyjają dbaniu o włosy, w upalne dni ratujemy się owocowymi sałatkami, smoothie i chłodnikami - które jak wiadomo są istnymi bombami witaminowymi. A o włosy i skórę należy dbać nie tylko z zewnątrz, ale i przede wszystkim od wewnątrz! Tak jak mówiłam - wiosenno-letnia pora sprzyja bardzo poprawie kondycji włosów czy paznokci, choć efekty widać zazwyczaj na jesień, kiedy włosiska podrosą odpowiednio odżywione dobrą i bogatą dietą.  

Zagłębiając się w blogi dziewczyn siedzących w temacie włosów (takich jak Anwen, Hedonistka czy BHC) i przetłumaczeniu niektórych wpisów dziewczyny odkryły ciekawe techniki dbania o swoje włosy, ja zaś odkryłam kilka profilów Francuzek, które opowiadają o swojej 'walce' o piękne i zdrowe włosy. No bo było-niebyło, to w końcu symbol kobiecości. 

Różne techniki mycia włosów, częste zmienianie szamponów czy też wybieranie ich według typu skóry głowy (a nie wyglądu włosów na długości czy też końcówkach), szczotki do włosów typu Tangle Teezer czy z naturalnego włosia, zabezpieczanie końcówek, olejowanie... Kontenty wyżej wymienionych blogów i kanałów są zróżnicowane i niezwykle bogate. Czasami czytając niektóre wpisy przeraża mnie ilość kosmetyków jakie lądują na włosach. Tak jak już wcześniej mówiłam - popieram stanowisko mojej przyjaciółki, która stawia na minimalizm w pielęgnacji włosów. Wychodzi jej to na dobre, portfel nie cierpi i wszyscy zachwycają się jej jakże bujną fryzurą! Ale owszem, kilka propozycji zapisałam i sprawdzam na sobie już od wielu miesięcy - z różnymi efektami. 


[wszystkie zdjęcia pochodzą z tumblr.com]

Zdrowa dieta jest głównym filarem zdrowych i pięknych włosów, zaś o jedzeniu poczytasz już niebawem! Nowy wpis już w drodze. Włosy suche i zniszczone potrzebują nawilżenia i delikatnego traktowania. Olej kokosowy jest polecany przez wszystkie moje znajome - próbowałeś go? Twoje zdanie również mnie ciekawi! Olejem idealnym do wzmocnienia włosów jest olej rycynowy, choć ma swoje słabe punkty - jak na przykład gęstość, która stawia problemy w momencie spłukania go z włosów. 

Coś, o czy mnie wiedziałam, a co zdecydowanie mi osobiście pomogło to używanie olejków do zabezpieczania końcówek. O nich i o innych ulubieńcach poczytasz również w najbliższym czasie, tak więc wpadaj tu częściej! Olejowanie i zabezpieczanie końcówek będzie zdecydowanie kluczem w pielęgnacji włosów latem, zwłaszcza podczas długich wypadów na jezioro, ochronią przed ostrym słońcem, które może przesuszać, a wręcz palić włosy. Ochronią też jakże delikatną skórę głowy.

Mam nadzieję, że dostarczyłam Ci kilku ciekawostek na temat beauty routine Francuzek (więcej takich wpisów już niebawem, pogadamy o pielęgnacji skóry). Masz swoje sprawdzone sposoby na suche włosy bądź porozdwajane końcówki? Jak chronisz swoje włosy latem, kiedy słońce pali niemiłosiernie? Daj znać koniecznie!

Wpadnij też na fanpage bloga na Facebooku - Francuskie Życie - znajdziesz tu aktualności, zdjęcia i ciekawostki! Bądź na bieżąco i polub stronkę!

Do następnego razu,





You Might Also Like

2 komentarze

  1. Próbuję się ostatnio przerzucić na naturalną pielęgnację całego ciała. Pierwszy, podobno zdrowy, szampon przyprawił mnie o łupież i ból skóry głowy :( dziś kupiłam, jakiś rosyjski. Naturalny podobno. Zobaczymy, co będzie ;) Oleju kokosowego nie potrafię stosować :o Mam wrażenie, że skleja i obciąża. Może muszę poćwiczyć umiejętność nakładania oleju na włosy ;) aż ciut zazdroszczę Twym koleżankom :P

    Popełniłaś ciekawy wpis! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łapaj filmik, dziewczyna prześwietnie pokazuje co robić, a czego nie robić swoim włosom:
      https://youtu.be/txA87Dt1hOk jeśli tylko się nie zrazisz do jej śmiesznego akcentu i sposobu wypowiadania się ;)
      Uwierz mi, nie ma czego zazdrościć - Nao, czyli koleżanka z Gabonu, ma tragiczne te swoje włosy, dobrze że zaczęła o nie dbać :)

      A jak chcesz więcej o włosach to wpadaj na blog Anwen, jednak lepsze od jej wpisów są komentarze, zdecydowanie polecam lekturę! :)

      Usuń

“Avec un bon compliment, je peux vivre deux mois.”
- Mark Twain

Cieszę się, że postanowiłeś skomentować ten wpis! Z góry dziękuję za każde miłe słowo i konstruktywną krytykę. Proszę tylko: szanuj innych komentujących. I na bogów - nie reklamuj się! To wcale mnie nie zachęca do kliknięcia.

Pozdrawiam!