Coś na ząb, czyli o kulinarnych zachciankach


Kiedy jest się dzieckiem przywiązuje się niezwykłą wagę do smaków i zapachów. Ma się swój uluniony jogurt, ciasto, owoc i ciężko się rozstać z tymi smakołykami, prawda? Wyobraź sobie teraz, że opuszczasz kraj, w którym obecnie mieszkasz. Za czym będziesz tęsknić najbardziej?

Brakuje mi bardzo gum 'Shocków'. Tutaj znalazłam cukierki 'Tête brûlée', które jednak nie wykręcają mordy aż tak bardzo jak właśnie te gumy. Są kwaśne, ale szybko tracą na intensywności. Tamte gumy były niesamowite, na samą myśl o nich zaczyna mi się nadprodukcja śliny. Ile to razy robiliśmy konkursy któ będzie rzuł ich najwięcej w tym samym czasie... Nasze miny były nie do opisania! 

Uwielbiam i bardzo brakuje mi też klusek na parze, najlepiej tych z nadzieniem truskawkowym. Kiedy w sierpniu byłam pierwszy raz w Polsce, moja ciocia zrobił absolutnie wszystko, żeby uszczęśliwić moje podniebienie, ale to właśnie te kluseczki najbardziej zapadły mi w pamięć. 

| źródło: beawkuchni.com |
Trzeba uważać kiedy się je przygotowuje, nie znosiłam gdy były chociaż trochę zamoczone w wodzie - nawet przypadkowo - stają się wtedy klejące i takie... ślimacze. Jeśli umiesz dobrze je przygotować i pięknie podać daj znać - koniecznie będę chciała je zjeść!
Od kiedy jestem we Francji moim zamiennikiem tego smakołyku jest brioche, którą lubię sobie nieco podgrzewać i wcinać z gorącą czekoladą. Ale kluski na parze to mój ulubiony słodycz! 

Wszelakie soki, napoje typu Kubuś czy Tymbark, mmm... Też do nich tęsknię, choć zdecydowanie mniej. Więcej przyjemności czerpię ze zmiksowania sobie kilku jabłek z pomarańczą i bananem, wrzuceniem kilku kostek lodu i spożycia tej bomby witaminowej niż przy otwarciu Frugo. A propos Frugo - anegdotka! Pierwszy dzień w Polsce, ruszam do sklepu, żeby ponownie zasmakować dzieciństwa. Na półce ostatnie Frugo, nie zastanawiając się dużo biorę, płacę i piję... Miało cholernie dziwny smak, ale zrzuciłam to na fakt, że osiem lat nie miałam możliwości napicia się tego. Aż coś mnie tknęło i spojrzałam na datę ważności - był od pół roku przeterminowany! Więc nauczkę już mam, teraz zawsze patrzę na daty ważności produktów, Tobie też radzę!

Moim najulubieńszym deserem były czekoladki Danuśki! Koniecznie w klasycznym, ciemnoniebieskim papierku. Mój dziadek doskonale o tym wiedział i w jednej z szuflad w kuchni zawsze mogłam znaleźć to czekoladowe szczęście. 

| źródło: culture.pl |
Nie lubię ptasiego mleczka, krówek czy ciepłych lodów, moim czekoladowym niebem są Danusie. Jak umrę, to proszę do urny wrzucić mi ich kilka, tak dla własnej satysfakcji. Malaga, Tiki-Taki czy Kasztanki? Zdecydowanie te ostatnie! Nadzienie rozpływające się w ustach, aż cofam się w czasie i widzę swoją rozanieloną minę. 
Tutaj nie jem praktycznie słodyczy, czasem zaszaleję i skoczę do butiku Lindta po moją ulubioną czekoladę z crème brûlée. Dobre czekoladki pojawiają się przed świętami - czy to Bożego Narodzenia, czy przed Wielkanocą, Francuzi mają w zwyczaju obradowywać się czekoladą, więc w tych dniach wybór jest zdecydowanie większy. 

Nie pamiętam już kiedy ani z jakiej okazji, ale znalazłam w Bordeaux zegarki-cukierki i oczywiście nie mogłam się oprzeć! Przez pół dnia chodziłam z nim na ręce, a kiedy któryś ze znajomych pytał mnie która godzina, dowcipnie odpowiadałam podając godzinę 'wyświetlaną' na tarczy cukierka. Tak wiem, czas dorosnąć.

| źródło: keepitsweet.co.uk |
Mówię Ci głównie o słodyczach, gdyż w każdym domu panują inne zwyczaje kulinarne. Rosół, ogórkowa, pomidorowa i krupnik (nie mylić z Krupnikiem) - wokół tego krążył mój obiad. Racuchy z jabłkami, naleśniki z dżemem, który robiła mama, kotlety schabowe z górą ziemniaków i surówka z jabłkiem i marchewką - to niepodważalne klasyki mojego dzieciństwa, które serwuję sobie od czasu do czasu! 

Ale same smaki to przecież nie wszystko, ważne z kim spędzamy czas czy chociażby miejsce. Miło mi powracać od czasu do czasu myślami do weekendowych ognisk jakie robiliśmy z rodziną, z pieczonymi ziemniakami i wieczornym ogrzewaniem zmarzniętych tyłków przy żarze ogniska. Albo do pierogów z borówkami, polanych stopionym masłem, śmietaną i posypanych cukrem robionych przez moją kochaną babcię (która zresztą uraczyła nas nimi kiedy tylko się u niej pojawiliśmy!). Za tymi smakami bardzo tęsknię i wiem, że nie zastąpię ich niczym francuskim.

A Ty, za czym najbardziej tęsknisz? 











4 komentarze:

  1. mieszkam w uk. tutejszemu jedzeniu też daleko do polskich przysmaków. ostatnio miałam ochotę na taka wojskową fasolke po bretońsku. oczywiście zapomniałam o polskim jasiu, więc skorzystałam z tutejszego. jakieś puszkowe miniaturki. i chociaż bardzo się starałam to nie było to.
    przyprawy mam tylko z polski. zawsze kupuje u tej samej babuleńki na targu, smak nie do podrobienia ;)
    slodycze akurat tutejsze mi pasują :D chociaż raz w tygodniu musimy sobie upiec polskie ciasto z "naszych" skladników ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie również pojawia się jakieś ciasto od czasu do czasu, bo trzeba przyznać, że polskie są przepyszne! Nie to co chude tarte aux pommes, jednak nie ma to jak serniczek!

      Usuń
  2. O rany, kasztanki to mi się bardzo z dzieciństwem kojarzą, zawsze sąsiadka nam dawała, gdy z bratem zanosiliśmy jej pocztę, to był taki rarytas! Gdy jestem w Polsce to koniecznie musi być zupa ogórkowa i gołąbki. Z polskich słodyczy uwielbiałam krówki Wawel, ale teraz są dla mnie jednak za słodkie + ograniczam produkty mleczne. Galaretek owocowych mi jeszcze brakuje. I dobrego soku marchewkowego typu kubuś, tutejsze marchewkowe w ogóle nie są "buvable":P
    O rany, i prażynki!
    A na serniczek zapraszam do Alzacji, tutejszy całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmm, prażynki! Uwielbiam! Dzięki, że o nich przypomniałaś, w lutym zrobię sobie walentynki z prażynkami ;)
    A na serniczek chętnie wpadnę, zapamiętam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosiłabym abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę bądź obrażające mnie/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiam! :)