Listopad w pigułce


W końcu! Listopad dobiega końca, nawet nie wiesz jak bardzo miałam dość tego miesiąca! Masa pracy, masa wyrzeczeń, masa problemów, smutków, trosk i zawodów, dlatego też z przyjemnością podsumuję ten miesiąc z nadzieją, że grudzień okaże się być lepszy.


Listopadowe denko obfituje! Na liście mamy szampon, odżywkę i... śmieszne coś marki Dessange. Bez silikonów i innych czarów produkty, które miały zdziałać cuda na włosach. I zdziałały, szampon spisał się na medal, odzywka także. Za to to śmieszne coś... Bez komentarza. Miało dodatkowo zabezpieczać włosy, a miałam wrażenie, że tylko je wysuszało. Zdecydowanie nie polecam. 



Skończyłam tę pastę do zębów, która szczerze powiedziawszy - dupy nie urywa. Podrażniła mi jedynie dziąsła. Efekt wybielający jest znikomy, zwłaszcza przy nałogowym pijaczu kawy takim jak ja. 

Skończyłam także krem Ziaja, który przywiozłam sobie w sierpniu z Polski. Dotrwał do listopada przy codziennym używaniu, jest bardzo wydajny i świetnie nawilża. Koniecznie będę musiała się rozejrzeć za francuskim odpowiednikiem tego produktu. Zimy tutaj może nie są srogie, jednak skóra dotkliwie odczuwa każdą zmianę pogody, warto jest się więc zabezpieczyć. 

Skończyłam też DOPa o sma... zapachu słodkiego jabłka. Uwierz, że nie ma nic przyjemniejszego od gorącej kąpieli z tym właśnie zapachem po długim dniu na uczelni. Relaks gwarantowany, zapach pozostaje długo na ciele, a żel ma niesamowicie przyjemną konsystencję i fantastycznie się pieni.



Listopad miał być miesiącem pełnym wyzwań, z dozą zwiedzania i nutką poznania nowości. Okazało się jednak, że na nic nie miałam czasu. Nagle wszyscy się zerwali z okrzykiem: zbliża się koniec semestru, teraz tak wam dowalimy roboty, że się nie pozbieracie!  I faktycznie - nie pozbieraliśmy się.

Miałam iść na wspaniałą wystawę LEGO, która tak mnie nęciła. Czekały tam na mnie istne dzieła sztuki, o których marzyłam za dzieciaka. Niestety, przeleciało mi to koło nosa! Na pocieszenie znalazłam kilka zdjęć w lokalnej prasie.


sudouest.fr
sudouest.fr
Miałam iść na wspaniały targ antyków na placu Quinconces, chodzić i chodzić bez końca, kupować, zajadać się pieczonymi kasztanami i kupować... Byłam tylko raz, dosłownie przelotem. Mam nadzieję wygospodarować nieco czasu jeszcze w najbliższym tygodniu.

Black Friday za nami. W Bordeaux żadnego szału cenowego nie było, jednak udało nam się skusić na kilka 'nowości' do naszej kolekcji płyt. Kto nie widział odsyłam na mojego Instagrama.




Paskudna, listopadowa pogoda rozłożyła mnie kilka razy, a ciężko jest walczyć z chorobą, kiedy ma się osłabiony organizm po ostatnich przeziębieniach. No i mając przeciekające buty, na pluchę i deszcz jest to wręcz zachęta dla choroby do rozgoszczenia się. Dlatego też się pochwalę i bardzo szczerzę polecę buty, jakie znalazłam. Są niesamowicie wygodne, komfortowe, a do tego bardzo ładne. Znalazłam je w André i zapłaciłam niemałą kwotę. Ale szczerze liczę, że mi posłużą przez kilka sezonów.












Teraz tak pisząc ten wpis myślę sobie, że nawet w kinie nie byłam w tym cholernym miesiącu! Frustruje mnie fakt, że brakuje mi czasu na wszystko, że mam tyle do zrobienia, że ciągle ktoś coś ode mnie wymaga. Lubię czuć, że jestem potrzebna bądź że mogę pomóc w jakiś sposób, ale bez odrobiny wdzięczności albo chociażby małego uśmiechu w ramach podziękowania ciężko jest się zmotywować do dalszego działania.

Jedynym prawdziwym szczęściem jakie mnie spotkało w tym miesiącu było zamówienie biletów na kolejny koncert z cyklu "spełniamy muzyczne marzenia". Do czerwca jeszcze daleko, ale juz nie mogę się doczekać - System of a Down to legenda, nie mogłabym przegapić ich występu!



W ten weekend pojawią się popozycje na grudniowe aktywności w tym mieście, opowiem Ci także o tym co ja uwielbiam robić w świąteczny czas. W tym roku nie pojawi się raczej żaden typowo świąteczny temat, chyba że coś proponujesz! Grudzień będzie miesiącem rad, podsumowań i planowania kolejnego roku w tym szalonym, ukochanym mieście.

Kończąc wpis i kawę życzę Ci udanego dnia!





★ Facebook ★ Instagram ★ VSCO ★




2 komentarze:

  1. Witam, najbliższe 2,5 tygodnia spędzę w Bordeaux i czy mogłabyś mi po krótce przedstawić miejsca, które Twoim zdaniem powinnam odwiedzić będąc tutaj? :)
    Pozdrawia, Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj!
      Myślę, że teraz warto udać się na Marché de Noël, które znajduje się w alejach Tourny. Magia świąt, pomysły na ciekawe prezenty i grzaniec z pomarańczą. Obowiązkowy spacer wzdłuż rzeki i przejście przez najstarszy most w mieście. Od 10 do 11 grudnia ma miejsce Bordeaux Tasting, degustacja wina z naszego regionu w Palais de la Bourse, warto pójść. Ciekawą rzeczą (a już właściwie fenomenem) jest ulica Sainte Catherine, najdłuższa ulica w mieście. Z okazji świąt jest pięknie udekorowana, naprawdę warto zobaczyć! Kościoły i katedry również są jedyne w swoim rodzaju. Można wejść na tour Pey Berland i podziwiać zapierający dech w piersiach widok na Bordeaux.
      Niebawem napisze Ci o tym więcej, napisz do mnie na FB bloga ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosiłabym abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę bądź obrażające mnie/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiam! :)