Point Culture: Czarny Protest

Po raz kolejny chciałabym zabrać głos w tej sprawie, która nie jest wcale łatwa do zrozumienia, a tym bardziej do zaakceptowania. Polemika na ten temat jest poważna, dyskusje w Sejmie czy na forach publicznych zacięte. Po raz kolejny chodzi o polskie kobiety, które mają być pozbawione prawa do legalnej aborcji.


Projekt ustawy "Stop aborcji" - jeśli przejdzie w stanie nienaruszonym - jest największym świństwem, jakie polski rząd może wyrządzić polskim kobietom. Całkowity zakaz aborcji, nawet w przypadku zagrożenia życia kobiety, ciąży z gwałtu czy kazirodztwa jest ogromnym krokiem w tył, a wręcz skonfrontowaniem się ze średniowieczem. Może od razu zacznijcie palić czarownice?



Panowie, którzy tak ochoczo chcecie podjąć niewątpliwie najważniejszą decyzję ostatnich miesięcy - czy będziecie mieli odwagę spojrzeć zgwałconej trzynastolatce w oczy i powiedzieć jej, że musi urodzić? Powiedzcie skatowanej matce czwórki dzieci, której pijany mąż zmusza do seksu, że musi urodzić; powiedzcie to niepełnosprawnej dziewczynie, ofierze zuchwałych chłopaczków, którzy chcieli się przekonać jak to jest uprawiać seks z ograniczoną fizycznie kobietą - powiedzcie jej, że będzie musiała urodzić. Czy wreszcie powiedzcie szczęśliwej żonie i matce dwójki dzieci, która będąc w pierwszych tygodniach ciąży dowiaduje się, że ma raka. I że nie może przyjąć chemii, że nie może się ratować, nie może uratować ukochanej osoby dla trzech, realnych ludzi. Jej też powiedzcie, że życie poczęte jest ważniejsze od jej życia. Ile jeszcze historii podobnych do tej Agnieszki i Jacka - których dziecko cierpiało dziesięć dni po porodzie, chociaż wiadomo było, że nie ma szans na życie - musi się jeszcze powtórzyć byście zrozumieli, że aborcja to wybór, a nie przymus. Że są ludzie, którzy rozumieją, że mniejszym złem jest przerwanie ciąży niż patrzenie na swoje cierpiące dziecko, które i tak nie przeżyje.

Nie jest się człowiekiem w momencie połączenia męskiej i żeńskiej gamety, tak samo jak nie staje się starcem z dnia na dzień. Rozumiem, że ciężko jest zrozumieć i znaleźć granicę wyznaczającą embion od dziecka. Dla niektórych to 12 tydzień ciąży, dla niektórych to okres między 10 a 15 tygodniem ciąży. Dlatego zapis, że dzieckiem jest się od momentu zapłodnienia uważam za śmieszny i niezgodny z biologią. 
Umowna granica 12 tygodni ma swoje uzasadnienie - dopiero wtedy płód zaczyna coś czuć, wykształca się system nerwowy, rozwija mózg. A przecież to właśnie rozróżnia nas od zwierząt, nie tylko kciuki. Chociaż nawet zwierzęta mordują młode, najsłabsze osobniki. Wiedzą, że tylko zdrowe potomstwo ma szansę na przedłużenie gatunku. Ale ja przecież nie o tym...



Czy ktoś z 'obrońców życia' zdał sobie sprawę, że stają się również obrońcami gwałcicieli? Bo kobieta, która w wyniku gwałtu zajdzie w ciążę i będzie chciała ją usunąć za granicą/za łapówką w polskiej placówce nie zgłosi gwałtu - z obawy przed opresją ze strony policji i prokuratury.

Mówienie o szczęśliwym macierzyństwie i bycie dumnym z dwunastolatki, która urodziła dziecko jest co najmniej niepoprawne. Dziwienie się, że kobiety decydują się na aborcję płodu, u którego w badaniach prenatalnych wykryto nieuleczalne choroby czy wady (e.g. wodogłowie czy chociażby trisomię), które zarabiają marne pieniądze, mają już dużą rodzinę i po prostu nie stać ich na utrzymanie nieuleczalnie chorego dziecka również jest niepoprawne. Oczywiście - podziwiam każdą kobietę, która zdobywa się na taki heroizm, która rzuca wszystko dla tego dziecka, która całkowicie podporządkowuje mu swoje życie. Ale zrozumcie, drodzy 'obrońcy życia', że nie każda z nas jest gotowa na takie poświęcenie. Oddanie go do domu dziecka jest wykluczone, a nie wszystkie hospicja są w stanie zagwarantować im pomoc medyczną (nie oszukujmy się, serio). 

Ciąża z kazirodczego seksu czy gwałtu to również dar od boga? Podziękuję za takie prezenty. Nikt,  n i k t  nie powinien zmuszać kobiety do użyczenia jej organów na dziewięć miesięcy dla owocu czynu zakazanego, po którym ma się okrutną traumę, i który tę traumę przedłuża o kolejne, długie tygodnie. Chcesz rodzić? Zrób to! Ale nie odmawiaj prawa do aborcji kobiecie, która nie chce tego dziecka, nie chce trzymać w sobie śladu po zwyrodnialcu, który ją skrzywdził; która nie chce rodzić. 



Dlaczego w ludziach tak krzyczących o miłosierdziu brakuje empatii? 

✘   Dajcie kobietom możliwość wyboru. Jak w każdym, normalnym kraju. 

✘   Dajcie kobietom łatwy dostęp do antykoncepcji.

✘ Dajcie młodzieży porządną edukację seksualną, by nastolatki nie zachodziły w niechciane ciąże. 

✘   Dajcie nam wolność wyboru.












6 komentarzy:

  1. Niestety, wygląda na to, że się do średniowiecza cofniemy :( Strasznie smutna ta Polska. Nie sądziłam, że PiS wybory wygra... A już po ich wygranej w najgorszych wyobrażeniach nie widziałam tego, co się teraz dzieje. Co ciekawe, za zabraniem tego prawa kobietom często (nie wiem czy najczęściej) wypowiadają sie faceci i panie które już raczej w ciążę nie zajdą. Gdzie kobieca solidarność? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W polskim sejmie zaledwie 1/3 to kobiety, cała reszta to mężczyźni pragnący za nas decydować. I niestety - decyzję podjęli. Mam nadzieję, że chociaż odstąpią od zapisu, gdzie to kobieta jest karana, bo to już zwykłe skurwysyństwo.

      Decydują faceci lub kobiety, które nigdy nie miały i nie będą mieć już dzieci. To tak jakbym ja wypowiadała się w kwestii programu edukacyjnego w Polsce - w ogóle mi to nie po drodze. Ale ci jednak uzurpują sobie prawo decyzji o naszych ciałach. Bezczelność.

      Miejmy nadzieję, że kobieca solidarność powróci.

      Usuń
  2. Piszesz o przerywaniu ciąży jako o wyborze mniejszego zła, gdy dziecko jest chore. Dlaczego nie masz takiej empatii dla dziecka z gwałtu, które urodziłoby się zdrowe i miałoby szansę na dobre życie? Można to sprowadzić do absurdu poprzez analogię do sytuacji z krajów islamskich, gdzie kobieta zgwałcona, przecież bez żadnej winy, jest skazywana za współżycie pozamałżeńskie. Ponosi karę za gwałciciela. Dokonując aborcji wcale nie jest karą dla gwałciciela, dlaczego więc jej niedokonanie ma być dla niego nagrodą? Nie każdy gwałt kończy się ciążą, a jej usunięcia zagranicą nie można udowodnić. Przekładanie komfortu psychicznego nad życie jest dla mnie prawdziwą tragedią. Donoszenie ciąży w takim wypadku uważam za czyn świadczący o wielkiej sile tej kobiety, po prostu zwykłej ludzkiej empatii. To oczywiście tylko moja opinia. Każdy powinien dostać szansę doświadczenia życia. Nikt nie zmusza żadnej kobiety do wychowania urodzonego przez nią dziecka. Niezrozumiałym jest więc dla mnie łączenie przez ciebie prawa do usunięcia ciąży i macierzyństwa, urodzenie nie implikuje macierzyństwa. Dziś w tylu ludziach widzę brak chęci do życia, pogubienie, brak refleksji nad swoim życiem. Czasem nasze życia są takie bezmyślne, marnowane, jednak nikt nas nie osądza i robimy ze swoim życiem, co chcemy. Nie pozbawiajmy tej szansy innych, chciejmy dzielić się tym prawem do życia z innymi. Obdarzenie swoim dobrem drugiego człowieka nadaje naszemu życiu sens. Nikt nie ma radości z życia, gdy żyje tylko dla siebie. Proszę mnie też nie brać za fanatyczkę religijną czy moralną, śledzę twój blog bo uwielbiam francuski, a od czasu do czasu mam potrzebę podzielenia się tym, co uważam w sercu. Pozdrawiam, Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie zmusza zgwałconej kobiety, by usunęła ciążę. Ale nie powinno się jej też zmuszać do urodzenia tego dziecka. Jest osobą, która przez siedem miesięcy musi użyczyć swoich organów, by embrion, a późniejsze dziecko miało odpowiednie warunku do rozwoju. Co jeśli ten gwałt odcisnął się na jej psychice tak bardzo, że utrzymanie ciąży jest dla niej kolejną traumą? Nie każdy gwałt kończy się ciążą - zgoda. Ale i nie każda ciąża z gwałtu kończy się aborcją!
      Nie bierz mnie za zwolenniczkę aborcji - daleko mi do bycia fanatykiem czy feministką. Jestem zwolenniczką wyboru. Gdybym hipotetycznie wróciła do Polski chciałabym mieć wybór w tak elementarnej kwestii.

      Porównywanie sytuacji kobiet w Polsce i kobiet z krajów arabskich uważam za śmieszne. To tak jakby porównać komfort życia w NYC i Kalkucie.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. To nie było porównanie sytuacji kobiet w Polsce tylko sytuacji, gdy dzieci z gwałtu są zabijane, szkoda że nie zrozumiałaś, że to jest stanowisko broniące prawa do życia. Zgadzam się, że nie powinno się zmuszać do urodzenia takiego dziecka, bo gdyby ludzie mieli w sobie współczucie, nie trzeba by było bronić życia poczętego - kobiety rodziłyby dziecko z własnej woli.

      Usuń
    3. Również bronię życia poczętego. Bronię życia kobiety, która jest, żyje, czuje, oddycha, która być może ma męża, dzieci. Dlaczego ma dać życie powstałe w wyniku aktu gwałtu? Osobiście (moje prywatne stanowisko, nie każdy pro-choice myśli jak ja) cenniejsze jest dla mnie życie i zdrowie - zarówno fizyczne jak i psychiczne kobiety, która może dać życie dziecku chcianemu, kochanemu, niż 'dziecko' w początkowym stadium rozwoju, które nie ma świadomości, ze istnieje, powstałe w wyniku gwałtu czy aktu kazirodztwa.
      Gdyby ludzie mieli w sobie współczucie nie byłoby sierot, głodu czy wojny. Jednak ludzie go nie mają.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosiłabym abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę bądź obrażające mnie/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiam! :)