Voyage voyage: Wadowice, Poland

12:36

Mój pierwszy pobyt w Polsce, od kiedy przeniosłam się do Francji, właśnie dobiegł końca! Te dwa tygodnie spędziłam głównie z rodziną i znajomymi, z którymi nie widziałam się od ponad siedmiu lat, jednak znalazłam też kilka chwil by porobić parę zdjęć moich pięknych okolic. Dzisiaj zapraszam Was do oglądania okolic Wadowic widzianych moimi oczami!



Będąc w Wadowicach nie sposób nie udać się na zaporę w Świnnej Porębie. Najdroższa i najdłuższa inwestycja, której początek miał miejsce w 1986 roku wciąż powstaje i zadziwia swoim ogromem. Po więcej informacji odsyłam na stronę Wikipedii poświęconej temu to zjawisku. 
Zbiornik będzie ogromny, a kulminacyjnym punktem jest zapora w Świnnej Porębie, która... No cóż - niektórych wprawia w zachwyt, innych zastanawia i dziwi, a mnie osobiście ni to parzy, ni ziębi. 








Najwięcej czasu spędziłam jednak nie w samych Wadowicach, tylko w malowniczych okolicach. 
Nieco czasu spędziłam we wsi zwanej Gorzeń Dolny, w której to mieszkałam przez długie lata. Nie zmieniło się tam zbyt wiele - postawiono kilka nowych domów, dokończono fragment drogi... Wsi spokojna, wsi wesoła! Będąc tam nie mogłam nie skorzystać z okazji i odwiedzić stare kąty na Dzwonku. Poprawna nazwa to Goryczkowiec, jednak my - lud z Gorzenia - wolimy to pierwsze określenie. Znajduje się tam kapliczka, a za nią kiedyś stała dzwonnica właśnie z dzwonkiem, który to rzekomo miał właściwości przeciwburzowe. Dzwonnicy już nie ma, kapliczka jednak stoi i ma się świetnie. Idąc dalej za nią trafimy do lasu, gdzie jako dziecko znałam każde drzewo i krzak, wiedziałam jak najszybciej trafić na 'Przecinkę' i w którą stronę iść by dojść na skraj lasu, gdzie na granicy Wadowicko-Gorzeńskiej sprzedawano kiełbaski z grilla. 

Widoki jednak się nie zmieniły, dlatego bardzo przyjemnie było mi powspominać nieco czasy mieszkania w tym miejscu. 


Kapliczka na Dzwonku, do której chodziło się na majówki
Piętnasty sierpnia byłam na odpuście we Woźnikach, wsi w której spędziłam wczesne dzieciństwo. Pod kościołem można było kupić wszystko to co pamiętałam z czasów dzieciństwa. Zajadałam się więc misiami i imbirkami - zresztą przywiozłam całą masę cukierków odpustowych do Francji! Najwięcej frajdy i wspomnień przyniósł jednak ten oto wiatraczek, który od dzisiaj gości w moim pokoju na honorowym miejscu.

 

Udałam się także do Suchej Beskidzkiej, czyli obowiązkowo do karczmy Rzym, w której diabeł dorwał pana Twardowskiego. Sucha to ogólnie bardzo ładne miejsce, miło było je po raz kolejny zobaczyć. 






W drodze powrotnej zahaczyłam o wieś sąsiadującą z moją - Gorzeń Górny - gdzie znajduje się dworek Emila Zegadłowicza. Niestety, nie było mi dane go zwiedzić, ale jeszcze wszystko przede mną! 



Na deser zostawiłam kilka zdjęć z Wadowic lub też - Kremówkolandii. Wiedziałam o remoncie rynku głównego i reorganizacji ruchu lecz nigdy nie sądziłam, że będzie wyglądać to aż tak... tandetnie. Wszystko zrobione jest pod turystów, plac jest zabetonowany i zdaniem moim (i wielu mieszkańców Wadowic) brakuje tam zieleni. Wspaniała fontanna została zamieniona na kilka bloków skalnych z wyrytymi tytułami encyklik papieża, na placu znajdują się również tabliczki z miejscami i datami chyba wszystkich pielgrzymek jakie odbył Jan Paweł II. 
Został również wyremontowany dom papieski... Bez obrazy, ale JPII zapewne w grobie się przewraca kiedy widzi, że z domu w którym mieszkał z rodziną (maleńkiego mieszkanka na piętrze małej kamienicy) zrobiono praktycznie pałac. Nie byłam w środku i wcale mnie tam nie ciągnie. Wolę pozostawić w pamięci obraz tamtych skromnych dwóch pokojów. 

Wadowice się zmieniły, ale czy na lepsze?





Jesteście na Instagramie? Moją podróż do Polski znajdziecie pod tym tagiem:


W kolejnym wpisie pokażę Wam co wywiozłam z Francji i z czym wróciłam z Polski, a także wspomnę o warunkach drogowych, bo to dosyć ważne dla ludzi planujących długą drogę. Przydatne jeśli wybieracie się samochodem do Polski! 



A jak mijają Wasze wakacje?



★ Facebook ★ Instagram ★ VSCO ★


You Might Also Like

0 komentarze

“Avec un bon compliment, je peux vivre deux mois.”
- Mark Twain

Cieszę się, że postanowiłeś skomentować ten wpis! Z góry dziękuję za każde miłe słowo i konstruktywną krytykę. Proszę tylko: szanuj innych komentujących. I na bogów - nie reklamuj się! To wcale mnie nie zachęca do kliknięcia.

Pozdrawiam!