À la française - stereotypy

10:36

Wiele błędnych przekonań krąży po świecie na temat Francji i jej mieszkańców. Że zajadają się ślimakami, żabami i bagietkami, ulubionym przekleństwem jest "sacrebleu!", chodzą w najmodniejszych ciuszkach i każdy z nich marzy o życiu w Paryżu. W tym wpisie przybliżę Wam banały z życia Francuzów, może nie aż tak znane jak te wcześniej wymienione, jednak zdcydowanie częściej spotykane! 




Co jest typowe dla Francuzów? Wino i ser, bagietki w wiklinowych koszykach na rowerze? A może czerwony beret i koszulka w biało-czarne paski? Chyba wszystko po trochu! Są rzeczy, które jednak naprawdę ich wyróżniają na tle innych nacji. Jak na przykład...


przechodzenie na czerwonym świetle

Francuzi lubią poczuć dreszczyk emocji przechodząc w miejscach niedozwolonych lub na pasach, kiedy świeci się czerwony ludzik. Samochody na drodze wcale ich nie demotywują, a wręcz przeciwnie - często same się zatrzymują i przepuszczają ludzi nawet jeśli piesi mają czerwone. Nie ma samochodów na drodze? - Lecimy na drugą stronę! W najlepszym przypadku dostaje się mandat, a w najgorszym... no cóż, wypadki chodzą po ludziach. Najgorsze jest to, że takie błędy popełniają również dorośli z kilkuletnimi dziećmi. 


Francuska zima (a zwłaszcza ta tu, na południu) jest koszmarna. Wiatr, wilgoć, co chwila ulewy. Ale jeśli myślicie, że to powstrzyma tych ludzi przed wyjściem na papierosa to grubo się mylicie, moi drodzy.

wszyscy tutaj palą

Starzy, młodzi, nastolatki, chudzi, grubi, sportowcy i ci, którzy wolą kanapę. Niemal każda knajpka ma "taras", czyli kawałek przestrzeni na zewnątrz (generalnie na chodniku) ze stolikami, na każdym z nich zaś popielniczka. Wiosną, latem, jesienią i zimą, w najgorszy deszcz i wiatr możesz być pewny, że ktoś tam będzie siedział. I chociażby miałby zamarzać - i tak zapali.


Paryż to stolica mody, wszyscy zgodnie twierdzą, że Francuzki są super modne i eleganckie, a także piękne, zgrabne i powabne. Można na takie trafić, ale w większości jednak...

czerń króluje na ulicach

Dziewczyny ubierają się we wszystkie odcienie czerni, ciemne zielenie i granaty. Czarna kreska na powiece jest wręcz obowiązkowa. Widzę tylko jedno wyjaśnienie - Voldemort oficjalnie narzucił Francji swój styl! Jednocześnie mam wrażenie, że dziewczyny nie potrafią się ubrać stosownie do pogody. Nawet w największy wiatr i ziąb znajdą się fashion victim w krótkich spodenkach, spódniczkach i trampkach; zaś latem nie mogą się powstrzymać przed założeniem kozaczków. Są pewne aspekty życia, których nigdy nie zrozumiem.


Doszła do nas moda na bycie eko - recykling, segregacja odpadów, ponowne używanie reklamówek i cały ten bazar. Coraz więcej ludzi jeździ na rowerze czy to swoim, czy to miejskim, jednakże rowerzyści mający swoje własne dwa kółka mogą je lekko ulepszać, dorzucać koszyki czy krzesełka dla dzieci. Absolutnym hitem, dzięki któremu można rozpoznać Francuza jest...

skrzynka po winie na rowerze

Bo zgrabna, pojemna i ładna. I tak bardzo hipsterska. Zawsze kiedy widzę Francuza na rowerze z taką skrzyneczką automatycznie na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Nawet coś tak banalnego potrafi go wyróżnić na tle innych osób.




Niby drobnostki, ale nadal je zauważam mimo siedmioletniego stażu we Francji. Niektóre są komiczne, niektóre urocze, w niektóre sama się wkręciłam i zachowuję się jak Francuzka. 

Kolejna porcja stereotypów i typowych dla Francuza zachowań już niebawem! 

A jakie stereotypy krążą o Francji w Twoim kraju?




★ Facebook ★ Instagram ★ VSCO ★

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Świetny post, szkoda, że taki krótki. Byłam w Paryżu tylko raz, ale sercem, duchem i ciałem pragnę tam wrócić i jeśli się uda, to na dłużej:)

    Niesamowicie jestem ciekawa stylu życia i tej magicznej aury, którą wokół francuzek roztoczyły wszelkie książki i poradniki.

    Czekam na więcej! :)

    OdpowiedzUsuń

“Avec un bon compliment, je peux vivre deux mois.”
- Mark Twain

Cieszę się, że postanowiłeś skomentować ten wpis! Z góry dziękuję za każde miłe słowo i konstruktywną krytykę. Proszę tylko: szanuj innych komentujących. I na bogów - nie reklamuj się! To wcale mnie nie zachęca do kliknięcia.

Pozdrawiam!