Francuskie słowa, które...

Przeglądając różne strony trafiłam na ciekawy artykuł o dziewięciu francuskich słówkach, które są niestety nieprzetłumaczalne na inne języki, a które powinny być w obiegu. Oryginał znajduje się tutaj, a ja zapraszam na moją interpretację kilku - moim zdaniem - najlepszych słów!

  






Nombrilisme:

Francuzi mówiąc do kogoś, że jest pępkiem świata są bardzo dobitni. Nombril, czyli pępek, a więc słowo "nombrilisme" możnaby przetłumaczyć jako "pępkownizm". Mówi się tak o osobach egocentrycznych i samolubnych - typowych pępkach świata, a także o całych nacjach. Przykład, który poda każdy typowy zjadacz bagietek: Amerykanie są samolubni. Amerykanie cierpią na pępkownizm. 

Masz kogoś w swoim otoczeniu dotkniętego tą przypadłością? 





Vachement:

Słowo to jest używane bardzo często i w wielu kontekstach, synonim dla "très", czyli "bardzo". Póki co jest ok, jednak kiedy przetłumaczymy dosłownie... No cóż, powiedzmy, że ludzie dopiero zaczynający swoją przygodę z językiem francuskim mogą mieć problemy ze zrozumieniem dlaczego wszyscy Francuzi mówą, że (i tutaj mały przykład) "woda na basenie była krowio ciepła" (L'eau elle était vachement chaude).
To wyrażenie weszło jednak do codziennego słownika Francuzów i używa się go krowio często! 







Chauve-souris:

Parafrazując Waldemara Malickiego: "Język francuski jest bardzo, bardzo precyzyjny. Weźmy w nauce, po polsku mówimy nietoperz co jest bez sensu. Wiadomo, że nietoperz. A Francuzi mówią precyzyjnie...", no może nie do końca. Myślę, że pierwszy Francuz, który zobaczył nietoperze był na haju. Chauve-souris, serio? No nie wiem jak wam, ale mi nietoperze nie przypominają wcale łysych myszy... :)

Jest to naprawdę krowio dziwne. 






Chou:

Było już o zwierzątkach i przyznaję, że na pierwszy rzut oka francuski może wydawać się krowio dziwny i trudny. Ale nic bardziej mylnego! Teraz coś z zakresu kuchni: kapusta. Kapusta w języku francuskim ma dwa znaczenia - określamy tym kapustę (szok, co nie?) i coś/kogoś co jest urocze. W końcu małe brukselki są urocze, prawda? 









Cocinelle:



Na deser zostawiłam wiosennego wysłannika, jako że początek listopada tu w Bordeaux jest wyjątkowo ciepły i słoneczny, jesień bardziej przypomina piękną wiosnę.
Cocinelle, czyli po prostu biedronka. To słowo jest po prostu... krowio-kapuściane! Uśmiech sam wchodzi na usta, kiedy się je wymawia, a w głowie formuje się obraz kropkowanej, czerwonej pani. 




Francuski jest jednak ładnym, choć trochę trudnym językiem





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosiłabym abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę bądź obrażające mnie/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiam! :)