Voyage voyage: Espagne, Navarrés et alentours

13:40

Na dobre rozpoczęcie roku akademickiego proponuję powrót do słoneczniej Hiszpanii, gdzie spędziłam uroczy tydzień na zwiedzaniu i poznawaniu nowego kawałka ziemi z przemiłym towarzystwem. Pognaliśmy aż do Navarrés, zwiadzając okoliczne miasteczka i cuda natury jak i Mekkę wszystkich turystów - Barcelonę.




Okoliczne wioski i miasteczka były pierwszym celem naszej podróży. Widoki - zapierające dech w piersiach wąwozy, krystalicznie czysta woda, egzotyczne rośliny, zupełnie jakbyśmy się przenieśli na inny kontynent! Słońce niemiłosiernie prażyło i smaliło, więc zejście po drewnianych schodkach prosto do chłodnego potoku było wybawieniem. Odurzający zapach pomarańczy towarzyszył nam przez całe popołudnie.









Następnym celem podróży było oddalone o kilkadziesiąt kilometrów Alcalá del Júcar, miasto wykute w skale. Ma się wrażenie, że jest to miejsce gdzie czas nie istnieje. Tam też udaliśmy się do uroczego baru i popijając chłodne piwo podziwialiśmy niesamowite widoki. 




























W chwilach wolnych chodziliśmy na spacery po Navarrés, odwiedzaliśmy okoliczne miejscowości takie jak Bolbaite i Anna. Zachwytów nie było końca, zwłaszcza kiedy dotarliśmy do miejsca (niemal w centrum miasteczka) gdzie woda była przejrzysta jak górski potok i wręcz zachęcała do kąpieli.


















 Jak się potem okazało - te rejony Hiszpanii kryją wiele skarbów. Niedaleko od tych miejscowości trafiliśmy na najpiękniejsze miejsce na świecie. Zgubione pośród skał i lasów jeziorka o krystalicznie czystej wodzie ułożone niemal jak schody... Ten widok nadal często staje mi przed oczami z nadzieją, że jeszcze kiedyś tu wrócę.














Ostatnie chwile w Hiszpanii spędziliśmy nad morzem Śródziemnym. I choć Adriatyk to również część tego basenu, widoki jakie pamiętam z Montenegro nie mogą się równać z tymi z Jávea.







Ostatni przystanek w Hiszpanii - Barcelona. Zawsze marzyłam o tym mieście, bardzo chciałam je zwiedzić i na własne oczy zobaczyć cuda Gaudíego. Jednak kiedy dotarliśmy do la Sagrada Família... przeżyłam największe rozczarowanie w swoim życiu. Ten kościół jest taki brzydki... Na pocieszenie pozostała La Rambla - barceloński deptak - wieczorową porą i zimne, hiszpańskie piwo.







★ Facebook ★ Instagram ★ VSCO ★


You Might Also Like

0 komentarze

“Avec un bon compliment, je peux vivre deux mois.”
- Mark Twain

Cieszę się, że postanowiłeś skomentować ten wpis! Z góry dziękuję za każde miłe słowo i konstruktywną krytykę. Proszę tylko: szanuj innych komentujących. I na bogów - nie reklamuj się! To wcale mnie nie zachęca do kliknięcia.

Pozdrawiam!