Włóczęga: Dune du Pilat

Słoneczny poranek taki jak ten przywołuje przemiłe wspomnienia. Czas na spojrzenie wstecz i opowiadanie o jednym z moich ulubionych miejsc w tych okolicach – oceanie. Żywioł wody zawsze mnie pasjonował, ocean kryje w sobie wiele tajemnic, zupełnie jak ludzie. Ale z czasem powoli odsłania karty ukazując swoje skrywane piękno. Nie ma piękniejszej muzyki od huku fal, pomruku z głębin, śpiewu ptaków – a wszystko to razem daje najcudniejszą symfonię.


Mam to szczęście, że do Atlantyku mam stosunkowo krótką drogę, co to jest w naszych czasach pięćdziesiąt kilometrów? Kiedy upały robią się nie do zniesienia, a kąpiele w fontannach nie przynoszą upragnionej ochłody najlepiej jest rzucić się na głęboką wodę. Moim faworytem jest miejsce osłonięte największą piaskownicą w Europie, mówię tu oczywiście o la Dune du Pila. W niektórych wersjach podaje się la Dune du Pilat, co w szybkim tłumaczeniu daje wydma Piłata. Prawdą jest, że wejście na jej szczyt jest równie męczące co droga krzyżowa, jednakże widoki na zatokę w Arcachon są niezapomniane. Długa na niemal trzy kilometry i szeroka na pięćset metrów Wielka wydma Piłata to raj dla dzieci, które ochoczo się na nią wdrapują, a potem z niej turlają. Ciekawostką może być też fakt, że wydma ta ma wysokość ok. stu metrów i… ciągle rośnie! O ile się nie mylę dzieje się tak przez wiatr wiejący z zatoki prosto na zachodnią ścianę i pod wpływem tych podmuchów ta piaskownica wciąż pnie się w górę. Po jej drugiej stronie znajduje się monotonny, sosnowy las. A od strony zatoki? Czas na nieco historii!



Po kapitulacji Francji w czerwcu 1940 roku, połowa tego kraju była okupowana przez Niemcy, zaś rząd Vichy (czyli teoretycznie wolny kraj) ściśle z nimi współpracował. (Tu może wtrącę, że od czasu kiedy pobieram naukę w tym kraju przestały mnie śmieszyć dowcipy o francuskich czołgach i białych flagach). Nazistowskie Niemcy zajęły najcenniejsze miejsca Francji – i nie mówię tu o Wersalu. Wybrzeża zamieniły się w stado schronów i bunkrów, które do tej pory mają się świetnie. Wiele betonowych konstrukcji stoi dalej i straszy swą historią.U brzegów Pyli jest kilka takowych, są niestety brzydko otagowane przez miejscowych artystów. Hitler nakazał je wybudować krótko po tym jak Stany Zjednoczone dołączyły do wojny. Wypełnione bronią (i ludźmi) miały stanowić przeszkodę w dotarciu do Francji. Niestety większość z nich znajduje się niemal pod wodą, inne zaś są zniszczonie, jedynie kilka bunkrów można zwiedzić po dziś dzień. Wielka szkoda, gdyż pamiętają te ciemne czasy i mogłyby nam co nieco o nich opowiedzieć. Nie tylko tam są pozostałości po IIWW, włoskie Betasom w okupowanym Bordeaux było używane jako schron dla okrętów w czasie licznych bombardowań.

Ale miało być o lecie… Pozostawię więc nieco zdjęć z tego magicznego miejsca, tak na zachętę:

















Pozdrawiam!